W lipcu ubiegłego roku grupa eko-terrorystów wtargnęła na fermę norek amerykańskich w miejscowości Eden Valley, nieopodal Richmond w stanie Minnesota. Intruzi postanowili wypuścić na wolność jak największą liczbę zwierząt. Wstępne szacunki nie pozostawiały złudzeń – z fermy uciekło między 30 a 40 tys. osobników. Sprawców tego przestępstwa wciąż nie złapano, a właściciel fermy, pan Dan Lang, do dziś liczy straty, które wyrządziły osoby, których – jak podkreśla lokalna policja – „jedynym zainteresowaniem jest chaos, a nie dobro zwierząt”. Okazuje się, że skrajna nieodpowiedzialność i głupota aktywistów przyniosła tragiczne skutki nie tylko dla hodowcy, ale także dla ekosystemu i samych norek.

Dziś wiemy, że z fermy wypuszczono 40 tys. norek, z czego 15 tys. zmarło na wolności na przestrzeni kliku dni od przestępstwa. Hodowcy udało się uratować zaledwie 11 tys. osobników, ale wymagały one natychmiastowego leczenia weterynaryjnego. 14 tys. zwierząt nie znaleziono bezpośrednio po zdarzeniu. Setki martwych osobników znajdowano w ciągu następnych kilku miesięcy. Właściciel fermy stracił ok. 750 tys. dolarów.

To nie był pierwszy tego typu akt eko-terroru w stanie Minnesota. W 2013 roku para „oswobodzicieli” norek objeżdżała okoliczne fermy (później chwalili się, że podczas swojego „oswobodzicielskiego rajdu” pokonali prawie 40 tys. mil), dokonując włamań i wypuszczając zwierzęta hodowlane. Złapanie ich zajęło organom sciągania aż dwa lata.

Co się stało z uwolnionymi zwierzętami? Norki hodowlane nie były w stanie przeżyć w warunkach im obcych, tj. w poza fermami. Większość zdechła z powodu upałów, a duża część padła ofiarą ataków ze strony… pozostałych norek. Norka amerykańska jest zwierzęciem o niskiej tolerancji dla nieznanych sobie osobników. Uwalniane przez eko-terrorystów norki trafiają do „stad” złożonych nie tylko z osobników ze swoich klatek, a w stosunku do obcych wykazują agresję.Norka jest zwierzęciem samotnie żyjącym. W hodowlach wiadomym jest, że nie należy łączyć z sobą dorosłych zwierząt, które są wobec siebie od razu agresywne.

Naukowcy zajmujący się behawiorem zwierząt futerkowych zauważają, że zachowanie tych udomowionych i dzikich w pewnych cechach uległo zmianie. Fermowe stały się łagodne i zatraciły instynkt polowania oczekując na pokarm od człowieka. Wypuszczane norki bardzo często nie są w stanie znaleźć sobie pożywienia.

Ponadto nielegalne wtargnięcia i otwieranie klatek to poważne zagrożenie dla ekosystemu. Zwierzęta tak ruchliwe i nieprzywykłe do życia poza fermami czynią szkody zarówno dla środowiska naturalnego, jak i dla innych ludzi i ich gospodarstw. Wypuszczone norki stanowią bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia osób trzecich.

O tym wszystkim zdają się nie pamiętać zieloni aktywiści. Mimo oczywistych dowodów na to, że ich przestępcza działalność nie przyczynia się do polepszenia bytu zwierząt, a jedynie do ich śmierci, poważnych zagrożeń i potężnych strat, tego typu karygodne praktyki wciąż są przez nich stosowane. Niestety także w Polsce…

 

Copyright enorka.info 2017