Domagamy się coraz skuteczniejszej i coraz efektywniejszej ochrony naszych praw, także prawa własności.

Decydowanie o tym, kto może, a kto nie może wejść na nasz teren, do naszego mieszkania, domu, lokalu firmy, przedsiębiorstwa, stanowi istotny element prawa własności.

Z drugiej strony, wszystko co nie jest zakazane, jest dozwolone. Jakie zatem prawa mamy my sami, broniąc naszej własności, broniąc wejścia na nasz teren, do naszego mieszkania, lokalu, czy na fermę. Gdzie kończy się prawo tego, kto chciałby na nasz teren wtargnąć bez naszej zgody i jakie mogą być tego konsekwencje ?

Ochronę prawa własności gwarantuje nam Konstytucja, która własność traktuje jako jedno z praw osobistych, uniwersalnych, ujawnianych zwłaszcza wtedy, gdy własność chroni ekonomiczny interes jednostek. Ochrona prawa własności należy do podstawowych zasad ustrojowych Rzeczpospolitej Polskiej, co wynika z faktu zamieszczenia tego przepisu w rozdziale I Konstytucji. Zagwarantowanie ochrony własności jest konstytucyjną powinnością państwa. Także Protokół Nr 1 do Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności w art. 1 stanowi, że własność podlega ochronie. Przepis ten gwarantuje osobom fizycznym i prawnym prawo poszanowania mienia, zakazując pozbawienia własności.

Własność może być ograniczona tylko na zasadach przewidzianych w ustawie i to w zakresie, w jakim nie narusza istoty prawa własności, a interpretacja przepisów nie może być w żadnym wypadku dowolna. Oznacza to, że musi istnieć konkretny przepis prawa, który zezwala na ograniczenie właściciela w jego prawie własności. Przepisy ustawowe nie mogą niweczyć podstawowych uprawnień właściciela składających się na treść prawa własności, takich jak możliwość korzystania, pobierania pożytków, bezpośredniego lub pośredniego eksploatowania przedmiotu własności.

Kto zatem i kiedy może wejść na teren fermy?

Za zgodą właściciela na teren fermy może wejść każdy. Ferma to teren prywatny właściciela i przedmiot jego własności, i to właściciel decyduje komu zezwala na wejście na teren fermy albo kogo zaprasza. Takie wejście na charakter legalny.

Bez zgody właściciela na teren fermy nie może wejść nikt, kto nie jest osobą do tego uprawnioną. Podmioty uprawnione, które pod pewnymi warunkami mogą wejść na teren fermy to po pierwsze podmioty szeroko rozumianej administracji, przede wszystkim z kategorii: służby, inspekcje bądź straże, a po drugie osoby, którym takie prawo przyznają przepisy prawa.

Jeśli chodzi o drugą kategorię to zwrócić się tu należy w kierunku prawa cywilnego. Przepisy prawa cywilnego zezwalają na wejście na cudzą nieruchomość na przykład właścicielowi gruntu sąsiedniego w celu usunięcia zwieszających się z jego drzew gałęzi lub owoców. Właściciel gruntu może jednak żądać naprawienia wynikłej stąd szkody. Są to właściwie jedyne dopuszczalne przypadki.

Zgodnie z regulacją kodeksu cywilnego własność gruntu rozciąga się na przestrzeń nad i pod jego powierzchnią w granicach przeznaczenia społeczno-gospodarczego gruntu. Co to oznacza? Oznacza to, że bez zgody właściciela nikt nie może na przykład przelatywać dronem nad jego prywatną przestrzenią, gdyż naruszenie tej przestrzeni musi znajdować uzasadnienie w przepisach prawa. Z kolei wzgląd na społeczno-gospodarcze przeznaczenie gruntu równocześnie wyklucza pewne uprawnienia właściciela (często nierealne) do korzystania z gruntu w nazbyt głębokiej i wysokiej przestrzeni, bez związku z właściwym przeznaczeniem gruntu. Właściciel gruntu zatem może zatem dokonywać robót ziemnych i budowlanych, ale w dostępnym dla niego zakresie, dlatego nie może mieć wpływu choćby na ustalanie korytarzy powietrznych dla samolotów. Nie może też posadowić budowli, która trwale ingeruje w granice przestrzenne drugiej działki, na przykład budowli, która posiada kondygnację nadwieszoną nad inną działką.

Odpowiedzialność karna

Wejście czy wtargniecie na teren fermy osób nieuprawnionych podlega identycznej ocenie, jak wejście do cudzego domu, mieszkania, lokalu. Podobnie niepodporządkowanie się poleceniu właściciela do opuszczenia tego miejsca. Przepisy kwalifikują takie zachowanie jako przestępstwo. W zależności od konkretnej konfiguracji zachowanie takie podpadać będzie pod konkretny przepis prawa i skutkować ukaraniem.

Zgodnie z art. 193 kodeksu karnego kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza,podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Z kolei zgodnie z art. 157 kodeksu wykroczeń kto wbrew żądaniu osoby uprawnionej nie opuszcza lasu, pola, ogrodu, pastwiska, łąki lub grobli, podlega karze grzywny do 500 złotych lub karze nagany.

Jest jednak jedna niewiadoma. Skąd mianowicie właściciel fermy ma wiedzieć kim jest ten, który wdziera się do jego fermy i jakie ta osoba ma zamiary. Właściciel tego nie wie i może podejrzewać najgorsze, może obawiać się, że sytuacja zagraża jego życiu albo zdrowiu i może w związku z tym podjąć obronę i zareagować bardziej lub mniej zdecydowanie. Zgodnie z art. 25 kodeksu karnego nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu. Taki stan prawny obwiązuje obecnie. Toczą się jednak prace legislacyjne w wyniku których powstał projekt rządowy. Został właśnie skierowany do uzgodnień, konsultacji publicznych i opiniowania. Jeślizmiana wejdzie w życie w przewidywanym kształcie, to właścicielom będzie łatwiej obronić się przed atakami na ich własność.

Do kodeksu karnego, tj. do jego art. 25 zostałby dodany nowy paragraf o następującym brzmieniu „Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej, odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo przylegającego do nich ogrodzonego terenu lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące”. W uzasadnieniu projektu wskazuje się, że „prawo do obrony jest (…) uważane za jedno z ważniejszych praw i większość jego ograniczeń uznawanych jest za niezgodne z intuicyjnie definiowanym poczuciem sprawiedliwości”. „W konsekwencji w opinii publicznej utrwala się groźne społecznie przekonanie o uprzywilejowaniu przez prawo (…) napastnika kosztem dobra napadniętego i nieopłacalności przeciwdziałania aktom bezprawia, wskutek czego poważnego uszczerbku doznaje zaufanie obywateli do państwa, jego organów oraz porządku prawnego”. Dodano, że planowana „nowelizacja ma na celu wyeliminować tego rodzaju negatywne konsekwencje, a jednocześnie zachęcić obywateli do przeciwdziałania klasycznym aktom agresji ze strony napastników bez strachu przed poniesieniem z tego tytułu odpowiedzialności karnej”. „Nie bez znaczenia jest również aspekt ogólnoprewencyjny, przejawiający się w wyrażeniu precyzyjnego i jednoznacznego komunikatu skierowanego do potencjalnego zamachowca o prawie każdego obywatela do skutecznego odparcia zamachu”. „Naruszenie sfery prywatnej jednostki i związane z tym (…) niebezpieczeństwo (…) powodują, (…) że usprawiedliwione jest podjęcie wszelkich środków mających na celu skuteczne powstrzymanie napastnika przed kontynuowaniem zamachu. Stąd też osoba podejmująca obronę nie powinna podlegać karze, nawet w sytuacji przekroczenia granic obrony”.

Trudno nie podzielić takiego toku myślenia. Jest to kierunek wychodzący naprzeciw oczekiwaniom obywateli. Biorąc nawet pod uwagę argumenty przeciwników tej zmiany, że w zasadzie w ostatnim dwudziestoleciu w sądach nie dochodzi do nieprawidłowości w interpretowaniu obrony koniecznej, to bez wątpienia takie rozwiązanie wzmocni poczucie bezpieczeństwa wśród obywateli.

W uzasadnieniu zaznaczono, że także w przypadku przekroczenia granic obrony koniecznej w sposób rażący, można będzie skorzystać z instytucji niepodlegania karze. Chodzi o przypadki, gdy rażące przekroczenie granic nastąpiło pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami. Zdaniem Ministerstwa Sprawiedliwości nie ma obawy, że nowe przepisy dadzą pole do nadużyć, gdyż każde przekroczenie granic obrony koniecznej nadal będzie badane przez prokuraturę i to ona ustali, czy są przesłanki wyłączające odpowiedzialność karną osoby, która broni swego domu, mieszkania, posesji przed napaścią. Prokurator będzie mógł zaś umorzyć sprawę na etapie postępowania przygotowawczego, co pozwoli unikać zbędnych procesów sądowych i traumatycznych przeżyć ofiar napaści.

Uprawnione osoby

Uprawnione osoby to takie, dla których uprawnienie do wejścia na cudzy teren wynika z przepisów prawa. W grupie tej znajdują się urzędnicy państwowi, komornicy, służby, inspekcje i straże, takie jak prokurator, policja, organy kontroli skarbowej, straż łowiecka, straż leśna, straż pożarna, czy w przypadku fermy norek Inspekcja Weterynaryjna i Inspekcja Ochrony Środowiska. Funkcjonariusze Ci wchodząc na teren fermy muszą postępować w granicach swoich uprawnień i obowiązków, a wejście to służy realizacji tych obowiązków, a nie dowolnym, nieokreślonym celom.

Komornik może wejść na teren fermy w związku z prowadzoną egzekucją nawet wbrew woli dłużnika. Egzekucja komornicza i wizyta komornika to ostateczność i następuje dopiero wówczas, jeżeli dłużnik nie spłaca swoich zobowiązań, mimo wcześniej wydanego przez sąd orzeczenia. Jeżeli cel egzekucji tego wymaga, komornik może zarządzić przymusowe otwarcie mieszkania, lokalu – fermy oraz innych pomieszczeń czy schowków dłużnika. Jeżeli jednak czynności egzekucyjne, miałyby być przeprowadzane w dni ustawowo wolne od pracy oraz w porze nocnej, powinny być dokonywane wyłącznie w przypadkach szczególnie uzasadnionych za pisemnym zezwoleniem prezesa właściwego sądu rejonowego. Takie zezwolenie komornik musi okazać na żądanie dłużnika. Każde działanie komornika musi być zgodne z przepisami prawa, zaś w razie wątpliwości, co do prawidłowego przeprowadzenia egzekucji przez komornika, mamy możliwość złożenia na niego skargi.

Straż pożarna może wejść na teren fermy w czasie prowadzenia akcji ratowniczej lub w ramach tzw. czynności kontrolno-rozpoznawczych na podstawie upoważnienia do prowadzenia tych czynności, a zatem w sytuacji gdy zagrożone jest ludzkie życie, zdrowie lub mienie.

Hodowca, ze względu na specyfikę swojej działalności powinien liczyć się z tym, że na teren fermy może wejść przedstawiciele Inspekcji Weterynaryjnej oraz Inspekcji Ochrony Środowiska. Przypadki, w których mogą oni wejść na teren fermy wynikają z ustaw regulujących działanie tych inspekcji, rozporządzeń oraz Prawa ochrony środowiska. Podobnie będzie w przypadku „skarbówki”, sanepidu, służb sanitarnych i celnych. Ich wizyta na fermie zawsze musi być potraktowana słusznym uzasadnieniem, wynikać z podpisanych umów o spełnianie świadczeń lub częściej z podejrzeń o pewne zagrożenie. Pracownicy tych służby zawsze posiadają legitymacje bądź identyfikatory, mają stosowne dokumenty do przeprowadzenia kontroli na fermie.

Prawo ochrony środowiska przyznaje także legitymację do wejścia na teren fermy marszałkowi województwa, staroście, wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi miasta, choć w praktyce mielibyśmy do czynienia z upoważnionym pracownikiem tych urzędów, a także funkcjonariuszom straż gminnych.

Na teren fermy„na siłę” mogą wejść także strażnicy miejscy i gminni, żeby sprawdzić np. co spalamy w piecu. Nie muszą mieć przy tym nakazu. Wystarczy, że wytłumaczą, iż zareagowali na widok czarnego dymu, który ulatnia się z komina, co jest sytuacją nagłą.

Kolejną instytucją, która może poprzez upoważnione osoby dokonać kontroli to ARMiR. Prezes ARMiR na podstawie ustawy o płatnościach w ramach systemów wsparcia bezpośredniego wydaje imienne upoważnienia do czynności kontrolnych osobom, które następnie mogą w imieniu ARMiR dokonać kontroli. Czynności kontrolne mogą zostać wykonane pod nieobecność rolnika, także gdy został on wcześniej powiadomiony o kontroli.

Wejście na teren fermy organów ścigania, prokuratora albo policji może nastąpić w celu przeszukania pomieszczeń fermy i w związku z realizacją zadań ustawowych tych organów, czyli zwalczaniem przestępstw i wykroczeń. Przeszukanie to czynność procesowa dokonywana przez uprawniony organ, mająca na celu wykrycie lub zatrzymanie albo przymusowe doprowadzenie osoby podejrzanej, a także znalezienie rzeczy mogących stanowić dowód w sprawie lub podlegających zajęciu w postępowaniu karnym czy karnoskarbowym. Można dokonać przeszukania pomieszczeń i innych miejsc oraz osoby, jej odzieży i podręcznych przedmiotów.

Przeszukania może dokonać prokurator albo (na polecenie sądu lub prokuratora) Policja, a w wypadkach wskazanych w ustawach - także inny organ. Ale uwaga! Przeszukanie może nastąpić jedynie w oparciu o postanowienie wydane przez sąd lub prokuratora. Postanowienie takie wydane zostanietylko w sytuacji, w której istnieją uzasadnione podejrzenia o znajdowaniu się w danym pomieszczeniu poszukiwanej osoby lub rzeczy. Postanowienie w tej sprawie funkcjonariusz musi nam przedstawić przed przystąpieniem do tzw. czynności. Zanim jednak wejdzie do środka zobowiązany jest poinformować nas kogo lub czego poszukują oraz wezwać nas do wydania poszukiwanych osób lub rzeczy. Dopiero, gdy tego nie zrobimy funkcjonariusze mogą samodzielnie przeszukiwać nasze mieszkanie, które nigdy nie jest wykonywane przez jedną osobę. Konieczny jest również udział świadka, którym może być np. inny funkcjonariusz. Świadka może mieć także właściciel przeszukiwanego mieszkania. Może być nim np. poproszony o to sąsiad.

Inne organy, które mogą dokonać przeszukania to przykładowo w związku ze zwalczaniem przestępstw i wykroczeń o szczególnym charakterze to Straż Łowiecka, w przypadku przestępstw szkodnictwa łowieckiego i szkodnictwa przyrodniczego w obwodach łowieckich, Straż Leśna, w sytuacji przestępstw i wykroczeń szkodnictwa leśnego i ochrony przyrody ora wykonywaniem zadań związanych z ochroną mienia. Przeszukania może też dokonać Agencja Bezpieczeństwa i Agencja Wywiadu, CBA, Straż Graniczna, również w związku z realizacją celów, do jakich są powołane.

Przeszukanie rządzi się zasadami, określonymi w przepisach prawa i tu organy nie mają pełnej dowolności. Co do czasu prowadzenia przeszukania, to przeszukanie zamieszkanych pomieszczeń może nastąpić wyłącznie poza porą nocną, czyli pomiędzy godziną 6 rano a 22 w nocy. Pora pomiędzy godziną 22 do 6 rano to pora nocna. Dokonanie przeszukania w porze nocnej może nastąpić tylko wyjątkowo w wypadkach niecierpiących zwłoki. W porze nocnej organy mogą dokonać przeszukania lokali dostępnych w tym czasie dla nieokreślonej liczby osób, np. dyskotek, klubów nocnych albo lokali służących do przechowywania przedmiotów, np. magazynów. Przy przeszukaniu ma prawo być obecna osoba, której dotyczy przeszukanie. Osoba ta ma prawo dobrać do czynności inna wskazaną przez siebie osobę, jeżeli nie utrudni to w istotny sposób lub nie uniemożliwi przeprowadzenia czynności. Także funkcjonariusz prowadzący przeszukanie może przybrać do czynności osobę trzecią. Jeżeli na miejscu przeszukania nie ma gospodarza lokalu tonależy do przeszukania lokalu przywołać jednego dorosłego domownika lub sąsiada.

Przepisy prawne nie ustalają okresów ochronnych na fermach, nie przewidują też żadnych ograniczeń kontroli z tego powodu. Jednak w razie wystąpienia ryzyka zagrożenia dobrostanu zwierząt wskutek prowadzenia kontroli należy poinformować kontrolujących o takim ryzyku, a także o przestrzeganych zwyczajowo okresach ochronnych. O ile doszło by do szkody po stronie hodowcy w wyniku prowadzenia kontroli, to może on dochodzić naprawienia szkody w procesie cywilnym. Za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi bowiem odpowiedzialność Skarb Państwa, jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa. Należy jednak pamiętać, że proces taki napotkałby na dwie zasadnicze trudności. Po pierwsze wycena wartości szkody, która musi wyrażać się w konkretnej kwocie pieniężnej, po drugie udowodnienie związku przyczynowo-skutkowego, czyli tego że ta konkretna szkoda jest skutkiem konkretnych działań osób prowadzących kontrolę.

Teoretycznie na teren fermy nie mogą wejść nawet dostawcy mediów. Ale, żeby mieć pewność, że tak się stanie powinniśmy przejrzeć postanowienia podpisanych przez nas umów. Może się bowiem okazać, że firmy dostarczające prąd lub gaz mogły zastrzec w nich swobodę dostępu pracowników do określonych elementów instalacji bądź urządzeń. W takich sytuacjach, gdy odmówimy otworzenia drzwi może być to podstawą do odcięcia usług i rozwiązaniem umowy. Pamiętajmy jednak, że przed wejściem do mieszkania pracownik dostawcy mediów lub inkasent musi pokazać ważną legitymację. W ten sam sposób mogą zachować się ochroniarze. Jeśli właściciel posesji podpisze umowę na ochronę swojej posesji, a uruchomiony zostanie alarm, którego w określonym czasie nie wyłączymy odwołując interwencję patrolu ma on prawo wejść do środka i wylegitymować osobę znajdującą się w lokalu.

A co jeśli do drzwi fermy puka listonosz? Nie musimy mu ani otwierać, ani tym bardziej wpuszczać go do środka. W takich przypadkach awizo zostanie pozostawione w naszej skrzynce pocztowej.

Każda inna osoba, czyto działając w imieniu własnym, czy też jako członek stowarzyszenia, organizacji społecznej czy ekologicznej nie posiada prawa wejścia na prywatny teren, do naszego domu, mieszkania, lokalu, czy fermy. Osoba taka popełnia przestępstwo albo wykroczenie i naraża się na odpowiedzialność karną oraz może się spotkać z podjęciem przez nas obrony koniecznej, może też w razie dokonania szkód w naszym mieniu ponieść odpowiedzialność odszkodowawczą i odpowiadać przed sądem cywilnym.

 

Copyright enorka.info 2017